Co dalej z Tošiciem?
Wpisany przez Kamil Gronowski   
sobota, 15 sierpnia 2009 01:43

Kariera Zorana Tošicia, nadziei serbskiej piłki, od pół roku stoi w miejscu. Godziny dzielą nas od startu nowego sezonu. Czy przyniesie on młodemu skrzydłowemu jakiś przełom?

Kiedy Zoran Tošić przenosił się do Manchesteru United w zimowym okienku transferowym zeszłego sezonu, wydawało się, że chwycił Boga za nogi. Młody Serb, który już zdążył zostać gwiazdą reprezentacji narodowej, trafił do triumfatora Ligi Mistrzów i mistrza Anglii. Miał być nadzieją United, piłkarzem pukającym do pierwszego składu. Stało się inaczej. Co więcej, nie zapowiada się, że będzie lepiej.

Bambi jak do tej pory rozegrał 3 oficjalne spotkania dla Czerwonych Diabłów. Na zwycięstwo z Cristiano Ronaldo nie miał szans, podobnie jak na wygranie rywalizacji o miejsce w składzie z Giggsem, Parkiem i Nanim. Co więcej, okazało się, że w razie problemów kadrowych Ferguson woli eksperymentować i wystawiać na skrzydle Fletchera czy nawet Rooneya niż sięgać po zdolnego Serba.

Tošić został zmuszony do gry w rezerwach Manchesteru prowadzonych przez Ole Gunnara Solskjaera. Analizując wypowiedzi managera United, wydaje się, że zadowolił go poziom prezentowany przez bałkańskiego skrzydłowego. Znajomość realiów wielkich klubów każe jednak zastanowić się nad sensem takich słów Szkota. Tošić mimo odejścia Cristiano Ronaldo nie poprawił swojej pozycji. Cały czas musi rywalizować z Nanim. O wygraniu z Parkiem raczej nie ma mowy, gdyż ten wydaje się być ulubieńcem Fergusona. W zeszłym sezonie rzadko wypadał ze składu, a kiedy grał prezentował się bardzo dobrze. Oprócz tych dwóch zawodników Bambi zyskał kolejnych rywali. Z Bordeaux przyszedł Obertan, a z Wigan, za ponad 20 milionów funtów Ekwadorczyk Antonio Valencia. O Giggsie w ogóle nie ma co wspominać. Wydaje się więc, że i ten sezon może być stracony dla Tošicia...

Jak na razie były piłkarz Partizana dostaje szanse w meczach sparingowych. Jest to szczególnie ważne, gdyż poprzednia, słaba pozycja w drużynie wynikała głównie z braków fizycznych i nieprzepracowania z resztą drużyny całego okresu przygotowawczego. Realia w obecnym futbolu są takie, że nawet gwiazda wielkiego formatu, ale tylko z ligi serbskiej może kompletnie nie istnieć w starciu z solidnymi średniakami Premier League.

Gra Tošicia w rezerwach Czerwonych Diabłów spowodowała, że coraz rzadziej otrzymywał powołania do reprezentacji narodowej. Powrócił do niej w wielkim stylu 12-go sierpnia dając prawdziwy popis swoich umiejętności w towarzyskim spotkaniu przeciwko RPA. Obrona przeciwnika, który do słabych przecież nie należy, została kilkakrotnie ośmieszona przez skrzydłowego Manchesteru United, czego efektem były dwa gole Tošicia i zwycięstwo Serbii 3:1. Cieszy dobry występ Bambiego przed rozpoczęciem sezonu. Sir Alex Ferguson wie jednak, że i bez Serba jego drużyna może funkcjonować doskonale. Pokazał to mecz o Tarczę Wspólnoty, w którym były zawodnik Partizana nie usiadł nawet na ławce rezerwowych.

Ratunkiem dla Serba mogłoby być często praktykowane w wielkich klubach wypożyczenie go do słabszej drużyny, np. grającej na zapleczu Premiership. Tam mógłby nabrać doświadczenia, oswoić się z angielskim stylem gry i przede wszystkim dalej się rozwijać.

Pociechą dla Tošicia na pewno może być fakt, że Ferguson lubi stawiać na młodzież i docenia zawodników wyróżniających się w meczach rezerw. Przykłady to na przykład napastnik Macheda, który trafił do pierwszej drużyny i zrobił w niej furorę, dzięki bardzo dobrej dyspozycji w meczach Premier League Reserves. Z drugiej strony, czy nie będzie ciężko posadzić na ławce zawodnika, który kosztował klub mnóstwo pieniędzy? Jeśli Manchester United będą omijały kontuzje, to przyszły sezon naprawdę może być bardzo ciężki dla Serba. Piszę to, mimo całej mojej ogromnej sympatii dla tego gracza. Jeśli moje czarne proroctwa się nie sprawdzą z radością posypię głowę popiołem.

Komentarze (0)Add Comment

Napisz komentarz
smaller | bigger

security code
Wpisz poniżej kod antyspamowy


busy
 


Powiązane: