Weekend w 1. Bundeslidze dla zawodników z Bałkanów był diametralnie różny. Jedni cieszyli się z trafień i kompletu punktów, drudzy musieli obejść się smakiem. Zobacz, jak poradzili sobie zawodnicy w inauguracyjnej kolejce rundy wiosennej w najwyżej klasie rozgrywkowej w Niemczech!
Pierwszą kolejkę drugiej części sezonu udanie zainaugurowali Chorwaci z Bayernu Monachium. Bawarczycy wygrali z TSG 1899 Hoffenheim 2:0, a w kadrze Louisa Van Gaala po raz kolejny w podstawowej jedenastce wybiegł Ivica Olić i zaprezentował się dokładnie tak, jak się tego od niego oczekuje. Snajper reprezentacji Chorwacji wybiegał to spotkanie, a w 63. minucie został zmieniony.
Nieco mniej czasu na udowodnienie przydatności miał natomiast Danijel Pranjić, który pojawił się na murawie dopiero w 77. minucie gry, ale pod jego obecność Bayern przypieczętował zwycięstwo po trafieniu Klose.
Z wyniku zadowoleni nie mogli być z pewnością Bośniacy z Hoffenheim. Zarówno Vedad Ibisević, jak i kapitan zespołu Sejad Salihović byli bezradni, choć ten drugi powracając po kontuzji pokazał się z bardzo dobrej strony i był zdecydowanie bardziej aktywny na murawie od swojego kolegi z reprezentacji. Całe spotkanie rozegrał także na środku defensywy Josip Simunić, ale Chorwat także nie miał najlepszego dnia.
Kolejne trafienie - dziewiąte w tym sezonie - dla swojego zespołu zaliczył Edin Dzeko. Bośniak nie pomógł jednak Wilkom z Wolfsburga odnieść zwycięstwa.Talentem nie błysnął także Zvjezdan Misimović. Zabrakło mu dokładnych, otwierających podań. Podopieczni Armina Veh ulegli VfB Stuttgartowi ze Zdravko Kuzmanoviciem w składzie 1:3. Młody Serb wszedł w 57. minucie meczu przy stanie 1:0 dla Die Schwaben.
"Jest Petrić, jest zwycięstwo" - zdecydowanie musi coś być w tym powiedzeniu kibiców z Hamburga, którzy w każdym meczu mogą liczyć na chorwackiego napastnika, jeśli tylko jest w pełni sił. Tak było i tym razem. Mladen Petrić znakomicie ustawił się po dośrdokowaniu Marcella Jansena, piłka niespodziewanie przeszła przez całą linię obrony, a Chorwat przechytrzył golkipera z Freiburga pakując kontrującą piłkę z niewielką siłą tuż pod poprzeczkę.
Jednym z widoczniejszych piłkarzy beniaminka z Freiburga był natomiast Ivica Banović, ale rodak Petricia nie zdołał w pojedynkę poderwać zespołu do nawiązania równorzędnej walki o punkty.
Znakomite spotkanie natomiast zaliczył Słoweniec Zlatko Dedić. Pomocnik VfL Bochum zdobył jedną z dwóch bramek i przyczynił się w znacznym stopniu do pokonania Borussii Moenchengladbach na ich terenie 2:1. Trafienie okupił także żółtą kartką za faul w końcówce spotkania. Wart odnotowania jest także debiut w podstawowym składzie 28-letniego pomocnika Milosa Maricia. Serb trafił do zespołu z Zagłębia Ruhry w zimowym okienku transferowym i od początku jest mocnym punktem drużyny prowadzonej przez Heiko Herrlicha.
 |