Stoiczkow pobił fotoreportera Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: PAP   
02.05.2008.
ImageByła gwiazda bułgarskiej piłki, Christo Stoiczkow, znowu naraził się mediom bułgarskim po tym, jak brutalnie obszedł się z fotoreporterem tygodnika "168 czasa" - Lubomirem Asenowem, gdy ten robił mu zdjęcia.

Do incydentu doszło w Barcelonie w minioną niedzielę (prawosławną Wielkanoc). Skandal stał się główną wiadomością miejscowych mediów.

Jak doszło do zdarzenia? Bułgarski fotoreporter, akredytowany na Grand Prix Hiszpanii Formuły I, opowiada, że jadł z żoną obiad w barcelońskiej restauracji, do której przybył też Stoiczkow z żoną. Nie pytając o pozwolenie, Asenow zrobił Stoiczkowowi kilka zdjęć i - według relacji hiszpańskich świadków - zaczął uciekać. Stoiczkow dogonił go i zadał kilka ciosów. Interweniowała policja, konfiskując też aparat fotograficzny. Ciężarna małżonka fotoreportera została - jej zdaniem - przez Stoiczkowa "brutalnie obrażona".

Redakcja "168 czasa" zapowiada zaskarżenie Stoiczkowa do sądu. Były piłkarz także zamierza wnieść skargę za fotografowanie bez jego zgody.

Przy okazji bułgarskie media przypominają negatywny i często wręcz agresywny stosunek Stoiczkowa do bułgarskich dziennikarzy  i jego liczne szokujące wypowiedzi. Miesięcznikowi "MAX" w ubiegłym roku Stoiszkow powiedział, że "Bułgaria jako państwo nic mu nie dała", i że Dymitar Penew (trener kadry narodowej w 1994 r. kiedy Bułgarzy zajęli czwarte miejsce w mistrzostwach świata) "został trenerem przypadkowo i dzięki nam, piłkarzom".

"Standart" przypomina, że rodzice Stoiczkowa publicznie wyrzekli się syna, gdyż nie doznawali z jego strony żadnej opieki.

źródło: PAP 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »