Słów kilka o reprezentacji Albanii... Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Redaktor: Mateusz Woźniak   
26.05.2008.
ImageJeśli przyjrzeć się europejskim reprezentacjom i poszukać takiej, która uchodzi za najbardziej nieobliczalną i jednocześnie najbardziej niewygodną dla rywala, to jednym z głównych kandydatów do tego miana będzie najbliższy rywal „biało-czerwonych”, czyli reprezentacja Albanii.

 

Kilkadziesiąt lat wstecz albańska reprezentacja uważana była za chłopca do bicia, który czasami potrafił spłatać rywalowi niemiłego figla. Przekonali się o tym choćby reprezentanci RFN, którzy „dzięki” remisowi z Albanią nie zakwalifikowali się do finałów Euro 1968 kosztem Jugosławii. Również Polacy mieli okazję przekonać się o możliwościach Albańczyków – 31. października 1984 roku w ramach eliminacji do Mundialu 1986 na stadionie w Mielcu Polacy zaledwie zremisowali 2-2. Dużo większą niespodziankę ten bałkański kraj sprawił w tych samych eliminacjach pokonując Belgów 2-0, co było świetnym wynikiem dla Biało-czerwonych, ponieważ gwarantowało to bezpośredni awans do MŚ 1986. Całe eliminacje były świetne dla Albańczyków, bo… nie zajęli ostatniego miejsca w tabeli, u siebie przegrywając zaledwie jeden mecz (z Polską). Belgowie także ostatecznie awansowali, ale dopiero po wygranym barażu z Holandią, którą prowadził wtedy… Leo Beenhakker.

Obecnie reprezentacja Albanii to bardzo niewygodny rywal, mający w składzie kilku znanych w Europie piłkarzy. Najmocniejsza wydaje się być druga linia, którą tworzą m.in. urodzony w Kosowie Lorik Cana (kapitan Olympique Marsylia),  Erwin Skela (Energie Cottbus) i Altin Lala (Hannover 96). Zawodnicy wyjeżdżający do zachodnich europejskich klubów nauczyli się profesjonalizmu i dzięki temu dziś ciężko jest powiedzieć, że ten bałkański kraj zalicza się do piłkarskich maruderów. Szczególnie groźni są oni na własnym stadionie, na którym ciężko jest wywalczyć rywalom jakiekolwiek punkty. W eliminacjach do Euro 2008 dwukrotnie niesłychanie męczyli się z nimi Holendrzy, których stać było jedynie na jednobramkowe wygrane. Pomarańczowi mecz w Tiranie rozstrzygnęli na swoją korzyść dopiero w 91. minucie gry, a mecz w Amsterdamie wcale nie musiał zakończyć się wygraną podopiecznych Marco Van Bastena. W tych samych kwalifikacjach Bułgarzy i Słoweńcy nie potrafili wygrać z Albanią ani razu, a Słowenia nie strzeliła w tych meczach nawet gola.

Natomiast ostatni mecz w eliminacjach do Euro 2008, z Białorusią w Tiranie, wzbudził podejrzenia co do końcowego wyniku. Padały oskarżenia o ustawienie rezultatu, przypomnijmy, że Białoruś wygrała mecz 4-2, chociaż Albańczycy prowadzili do przerwy 2-1.

Gra albańskiej reprezentacji pozbawiona jest technicznych fajerwerków, opiera się ona raczej na walce i zaangażowaniu poszczególnych graczy. Nie na darmo kapitan „Milionerów z Marsylii” Lorik Cana jest uznawany za jednego z największych walczaków w lidze francuskiej, budzącym respekt u rywali:

 

Ostatni mecz "biało-czerwonych" z Albanią w 2005 roku w Szczecinie zakończył się wygraną gospodarzy 1-0, a jedynego gola w tym spotkaniu strzelił obecny kapitan reprezentacji Maciej Żurawski. Oprócz „Żurawia” z obecnej kadry wystąpiło wtedy zaledwie dwóch piłkarzy – Artur Boruc i Jacek Krzynówek.

 

 

Trackback(0)
Komentarze (0)Add Comment

Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley

security code
Wpisz ten kod


Copyright 2007. All Rights Reserved.
busy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »