Micanski: Udowodnić swoją wartość... Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: WW/ Zagłębie Lubin SSA   
01.07.2008.
Spis treści
Micanski: Udowodnić swoją wartość...
Strona 2
Image- Występując w charakterze trenera przeciwko niemu zawsze bałem się, że może mojemu zespołowi strzelić bramkę. Jest to piłkarz, który będzie pasował do naszej charakterystyki. Liczę na to, że kiedy dostanie szansę ciągłego grania, to będzie grał co najmniej tak, jak w Wodzisławiu Śląskim, że będzie nam strzelał bramki – mówi trener Rafał Ulatowski. O kim? O Ilijanie Micanskim, błyskotliwym Bułgarze, który w nadchodzących rozgrywkach ma być głównym egzekutorem Zagłębia.

- Dziwny z Ciebie napastnik. Masz bowiem naprawdę niebanalne umiejętności, a w Polsce, jak dotąd, kariery nie zrobiłeś. Dlaczego?
- Wydaje mi się, że to, co osiągnąłem przez trzy lata gry w Polsce nie można rozpatrywać w kategoriach sportowej porażki. Nie jest to ani dużo, ani też mało. Dla mnie tak naprawdę jest to dopiero początek kariery. Niewątpliwie przez te trzy lata nabrałem doświadczenia i liczę na to, że bogatszy o nie, pokażę w Zagłębiu na co mnie stać. Bo dyspozycja, którą czasami prezentowałem na polskich boiskach pokazała kibicom, ekspertom, że mam pewne umiejętności, ja zaś wierzę, że moja kariera rozwinie się jeszcze w prawidłowym kierunku.

- A z czego to wynika, że nie szło Tobie tak, jak zakładałeś, za wyjątkiem okresu gry w Amice Wronki i Odrze Wodzisław Śląski? Myślę tu zwłaszcza o Twoim pobycie w Poznaniu i Kielcach.
- Odpowiedź na to, dlaczego w Lechu i Koronie nie strzelałem bramek jest tylko jedna – bo tam tak naprawdę nie grałem. Myślę, że zawodnikowi, który permanentnie przesiaduje na ławce rezerwowych szalenie ciężko jest strzelać bramki. Nie mogę powiedzieć, że wina za to, że mi nie szło leży wyłącznie po stronie trenerów, myślę, że leży ona gdzieś pośrodku. Powiem jednak, że z mojej strony robiłem wszystko, żeby dobrze grać i strzelać bramki. I tam, gdzie dostawałem szansę, ta sztuka mi się udawało. Chcę jednak zauważyć, że otrzymanie prawdziwej szansy wiąże się z tym, że zagrasz w kilku spotkaniach, nie zaś tylko w jednym. Tak było w Odrze, czy wcześniej w Amice, gdzie szkoleniowcy powiedzieli mi jasno: Liczymy na Ciebie. Dla mnie to zaufanie jest najważniejsze. A taka sytuacja, gdy wchodzisz na piętnaście minut i masz strzelić bramki? Dla mnie to nie jest szansa.

- Z perspektywy czasu żałujesz czegoś? Masz coś sobie do zarzucenia?

- Mnie się wydaje, że przejście do Korony było moim błędem. Pomny tego doświadczenia nie jestem już człowiekiem, który ślepo wierzy ludziom we wszystko to, co oni powiedzą. W Koronie zapewniano mnie, że zostałem ściągnięty po to, by grać w pierwszym składzie, ale już na miejscu okazało się, że jestem ściągnięty jako rezerwowy, alternatywa dla tych, którzy ewentualnie złapią kontuzję. Padłem ofiarą kłamstwa ze strony niektórych ludzi. A Lech? Cóż mogę powiedzieć. Dostałem pięć okazji, gdy wchodziłem do zespołu, ale się nie udało, a tego następstwem był fatalny dla mnie okres. Czasami tak jest.

- Jesteś zadowolony z tego, jak układa się Twoja kariera.
- Tak. Przyjechałem do Polski jako król strzelców drugiej ligi bułgarskiej. Miałem wówczas dużo ofert, a ostatecznie zdecydowałem się na występy w Amice Wronki. Z perspektywy czasu uważam, że to najlepszy wybór, jakiego mogłem dokonać. Później był czas trochę słabszy, ale trudno się dziwić, skoro właściwie w ogóle nie grałem. Z kolei podczas ostatnich sześciu miesięcy, gdy grałem w Odrze Wodzisław, znów ustabilizowałem formę na dobrym poziomie, a tego następstwem były oferty dla mnie, jakie się pojawiły. Myślę, że jak z moim zdrowiem jest wszystko w porządku, a mogę poza tym liczyć na zaufanie ze strony trenera, wówczas pokazuje na co mnie stać.

- Masz żal do trenera Smudy?
- Ja nie mam po co wylewać żali. Trener ma swoich ulubionych zawodników na których on stawia, prezentujących styl, jaki on preferuje. Ja do koncepcji Franciszka Smudy nie pasuję. Nie ma jednak, co rozpaczać. To jest tylko jeden trener, który nie widzi we mnie potencjału, na świecie, w Polsce jest wielu innych trenerów, lepszych, gorszych. Dla mnie to jest tylko jeden człowiek, a jeśli twierdzi, że ja mu piłkarsko nie pasuję, to w porządku, ja zaś nie muszę się zgadzać z taką opinią. Na szczęście jest wielu szkoleniowców, którym podoba się to, co prezentuję na boisku.

- Miałeś z trenerem Smudą szczerą rozmowę, podczas której wyjaśnił Tobie powód, dlaczego nie widzi dla Ciebie miejsca w swojej drużynie?
- Rozmowa miała miejsce przed moim odejściem do Korony Kielce. Wówczas trener Smuda powiedział mi, że lubi starszych zawodników, mających większe doświadczenie i to na nich będzie stawiał. Ja powiedziałem: OK.. Skoro jest takie nastawienie szkoleniowca do mojej osoby, to ja odszedłem gdzie indziej, wówczas do Korony. Tam szukałem swojej szansy.


 

Dodaj do Ulubionych

 
 

Albania & Superleague

Tabela / Wyniki
Skarb kibica

Wejdź na Bwin.com i typuj ligi bałkańskie!

Biografie, felietony...

GZTL: Branko Oblak

News image

Gdyby polskiemu kibicowi zadać pytanie, jakiego słoweńskiego piłkarza kojarzy najlepiej, najprawdopodobniej odpowiedziałby, że Zlatko Zahoviča. Niewielu młodych fanów futbolu kojarzy piłkarza, który 5 lat temu został wybrany na najlepszego słoweńskiego...

Czytaj więcej

Wywiady

Savo Milošević: Mam pewne plany związane z Partizanem...

News image

Słynny serbski "wieżowiec" udzielił wczoraj ciekawego wywiadu dla chorwackiego magazynu Sportske Novosti. Mówi w nim m.in. dlaczego serbska piłka jest 10 lat za chorwackim futbolem, za co ceni Slavena Bilića,...

Czytaj więcej