Liga grecka - 24 kolejka
Grecja
Wpisany przez Mikis Jeropulos   
wtorek, 02 marca 2010 12:37

22 bramki, komplet zwycięstw czołowego tercetu, znakomita postawa drużyn z Salonik - to najkrótsza charakterystyka 24. kolejki Superleague. Wszystko zaczęło się w sobotę od efektownej wygranej Iraklisu w stolicy Arkadii na Peloponezie...

„Niebiescy” zaciekle broniąc się przed spadkiem wysoko pokonali miejscowy Asteras 4-0. Dominacja gości była bardzo wyraźna. Strzelanie rozpoczął rumuński napastnik Victoras Iacob w 20 minucie. Jeszcze przed przerwą powinno być 2-0 dla Iraklisu, ale Panagiotis Kone zmarnował rzut karny w 38 minucie po faulu na nim samym. Co się odwlecze… Po przerwie Kone w 56 minucie się zrehabilitował i podwyższył wynik. Na 3-0 bramkę zdobył Argentyńczyk Mauro Milano, który w przeciwieństwie do Kone pewnie wykorzystał karnego po faulu na Iacobie. Skoro o Rumunie mowa, to jak rozpoczął tak zakończył i w 72 minucie ustalił wynik na 4-0. Wysoka wygrana pozwoliła Iraklisowi na chwilę oddechu i odskoczenie od miejsca spadkowego na 4 punkty, ale w najbliższej kolejce czeka „niebieskich” trudny pojedynek z Olympiakosem.

W sobotni wieczór grała też na wyjeździe druga drużyna z Salonik, mianowicie PAOK. Walczących o mistrzostwo podejmowała Skoda Xanthi, która z kolei chce uniknąć degradacji. Sama ambicja Trakijczykom nie pomoże w konfrontacji z rozpędzonym PAOK. Saloniczanie, równie efektownie jak ich sąsiedzi z Kaftadzogliou rozprawili się z rywalem wygrywając 3-0. Złudzenia gospodarzy rozwiane zostały błyskawicznie, w 7 minucie Vierinha i w 13 Ivic dali dwubramkowe prowadzenie. Kropkę nad „i” postawił ponownie Vierinha w 66 minucie. Ta wygrana „Tyrana Północy” pozwoliła na kilkanaście godzin wywindować zespół z Tumby na fotel lidera i mocno skomplikować sytuację Skody, która ma już tylko o 1 punkt więcej od zajmującej spadkową pozycję Larisę.

Trzeci sobotni mecz to pojedynek w stolicy pomiędzy AEK i Ergotelis Iraklion. Skromnie 1-0 wygrali gospodarze po golu Djebboura w 12 minucie. AEK mocno pilnuje miejsca w strefie play-off. Podopieczni Bajevica nie przegrali już od 9 spotkań i w tej klasyfikacji ustępują jedynie PAOK-owi , który już od 12 kolejek nie znalazł pogromcy.

Niedzielne mecze otworzył pojedynek w Komotini, pomiędzy outsiderem Panthrakikosem, a mającą ostatnio świetna passę Kavalą. Argonauci wywieźli trzy punkty z Tracji po wygranej 3-1, notując czwarte ligowe zwycięstwo z rzędu. Wynik ustalono już do przerwy. W 6 minucie Smolarek, w 11 Onwuachi dali dwubramkową zaliczkę. Potem kontaktowy gol w 27 minucie zdobyty przez Belka i bramka na 1-3 zdobyta tuz przed przerwą przez Rincona. Kavala cały czas depcze po piętach Arisowi i walczy o udział w play-off. Tymczasem Aris poszedł w ślady innych drużyn z Salonik i pewnie na własnym stadionie pokonał Larisę 2-0. Nafti w 32 i Cambora w 35 minucie trafili do siatki „wiśniowych” załatwiając sprawę. Aris w tej chwili ma 2 punkty więcej od Kavali, ale za tydzień może to się zmienić, gdyż w najbliższej kolejce dojdzie do bezpośredniego pojedynku na boisku „Argonautów”.

W kolejnym niedzielnym meczu, kibice Levadiakosu przecierali oczy ze zdumienia, patrząc jak ich pupile są skuteczni w pojedynku z PAS Gianniną. Levadiakos wygrał wysoko 4-1. Zwycięstwo tym cenniejsze, że osiągnięte z bezpośrednim rywalem w walce o uniknięcie degradacji. Bramki dla gospodarzy zdobyli Barkoglou w 13, Agali w 40, Gonzalez w 59 i ponownie Agali w 71. Goście odpowiedzieli honorowym trafieniem Bakayoko w 87 minucie gry. W wyniku tej porażki goście z Epiru mają najtrudniejszą sytuację wśród drużyn zagrożonych spadkiem do 2 ligi, rzecz jasna obok Panthrakikosu, który ma tylko matematyczne szanse uniknięcia degradacji. Dół tabeli przedstawia się następująco: Xanthi 25 pkt, Levadiakos i Larisa po 24 pkt, PAS Giannina 21 pkt i Panthrakikos 12 pkt.

Wracamy do walki o najwyższe cele. Dwa ostatnie mecze to solidarne zwycięstwa po 2-0 kandydatów do tronu. Olympiakos na własnym stadionie ograł stołeczny Atromitos. Po ciężkim meczu w Chamipons League „czerwono-biali” nie zachwycili, ale rywal nie zawiesił wysoko poprzeczki. Bramki na Karaiskaki zdobyli Derbyshire w 18 i Mitroglou w 94 minucie. Po drodze po strzałach Lua Lua i Mitroglou piłka trafiała w poprzeczkę bramki gości.

Kilka kilometrów dalej, w dzielnicy Nea Smyrni, w małych derbach Aten Panionios podejmował Panathinaikos. Goście opromienieni znakomitą postawą w Lidze Europejskiej (wygrana w Rzymie z AS Romą 3-2 i awans do 1/8 finału) aby utrzymać prowadzenie w lidze musieli ten mecz wygrać. Były obawy w obozie gości, gdyż dla „koniczynek” był to czwarty mecz w ciągu 11 dni. Okazały się płonne, choć zwycięstwo nie przyszło łatwo. Pierwszy gol padł z bardzo problematycznie przyznanego rzutu karnego. Pewnym egzekutorem jedenastki był w 21 minucie francuski supersnajper Djibril Cisse. On zresztą ustalił wynik na 2-0 zdobywając już 20 bramkę w bieżących rozgrywkach i śmiało może już przyjmować gratulacje za triumf w klasyfikacji najlepszych strzelców.


Wygrana czołowego tercetu utrzymała status quo na szczycie tabeli. Prowadzi Panathinaikos z 55 punktami, a goniący duet Olympiakos - PAOK mają po 53 oczek na koncie. Po następnej kolejce z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że nic się w tej materii nie zmieni. PAOK zagra u siebie z czerwoną latarnią ligi - Panthrakikosem. „Koniczynki” podejmują Levadiakos, a Olympiakos zawita na Kaftadzogliou u „niebieskich” z Iraklisu. Bardzo ciekawie zapowiada się wspomniany mecz w Kavali, pomiędzy gospodarzami a Arisem.

Komentarze (0)Add Comment

Napisz komentarz
smaller | bigger

security code
Wpisz poniżej kod antyspamowy


busy
 


Powiązane: