O krok od sensacji było w Skopju, gdzie w towarzyskim meczu zmierzyły się reprezentacje Macedonii i Hiszpanii. Do przerwy prowadzili gospodarze. Dwie bramki zdobył Goran Pandev.
Napastnik rzymskiego Lazio mógł zaliczyć to spotkanie do wyjątkowo udanych. Dwukrotnie będąc na granicy spalonego urwał się hiszpańskiej obronie i z zimną krwią pokonał Jose Reinę. Po 45 minutach było 2:0 i mimo, że w podstawowym składzie drużyny narodowej Hiszpanii brakowało kontuzjowanego Sergio Ramosa, a na ławce siedział Iker Casillas, to i tak pachniało sporą sensacją.
Po przerwie Hiszpanie pokazali to, co komentatorzy Primera Division nazywają remontada. Jak na mistrzów Europy przystało, w ciągu 5 minut odrobili z nawiązką straty i wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do końca spotkania.
Mimo przegranej, macedońscy kibice mogli mieć sporo powodów do zadowolenia, gdyż ich drużyna napędziła strachu jednej z najlepszych drużyn narodowych na świecie.