Olić: To niesamowity okres w moim życiu
sobota, 06 lutego 2010 19:23

Nikt nie spodziewał się tak prędkiego wywalczenia sobie miejsca w podstawowym składzie Bayernu Monachium przez Ivicę Olicia. Sprowadzenie za grube pieniądze Mario Gomeza i holenderskiego skrzydłowego Arjena Robbena sprawiło, że Chorwat nie miał zbyt wielu szans na grę w podstawowym składzie. Tymczasem były snajper HSV zdobył zaufanie Louisa Van Gaala i odpłacił się wyśmienitymi występami.

FCBayern.de: Ivica, zostałeś wybrany Piłkarzem Roku 2009 w Chorwacji, co to dla Ciebie oznacza?

Ivica Olić: Ta nagroda ma w moim kraju długoletnią historię. Piłkarze są nią nagradzani od bodajże 38 lat. Jeszcze w byłej Jugosławii ten plebiscyt był rozgrywany i był niesamowicie prestiżowy. Byłem kilka razy drugi w tym rankingu, dlatego jestem pozytywnie wstrząśnięty i zaskoczony tym wyróżnieniem! Zmotywowała mnie do jeszcze cięższej pracy, by obronić ten tytuł w przyszłym roku.

Mój osobisty rekord w Bundeslidze to 14 bramek, w tym sezonie strzeliłem już siedem i mam wrażenie, że mogę go pobić.

- Jeśli Twoja forma będzie tak dobra do końca sezonu jak obecnie, jestem o to spokojny. Jednak chyba nie spodziewałeś się takiego obrotu sprawy przechodząc z Hamburga do Monachium.

Ivica Olić: Nie, nigdy bym nie przypuszczał, że tak szybko wskoczę do podstawowej jedenastki, bowiem w Bayernie Monachium jest niesamowita konkurencja i przechodząc tam miałem świadomość, że trochę potrwa, zanim wybiegnę na murawę od pierwszych minut. Jednak od początku byłem zmotywowany do pracy, by przekonać do siebie trenera i na zajęciach dawałem z siebie wszystko. Dzięki mojej uporczywości zdołałem wywalczyć miejsce i do dziś - dzięki Bogu - je utrzymuję. Nie było to jednak łatwe, bo kosztowało mnie wiele pracy na treningach, przychodziłem często pierwszy i wychodziłem ostatni, bo ten zespół ma w sobie wielką jakość i nigdy nie jest łatwo, trzeba pracować cały sezon.

- Po kontuzji, którą miałeś w rundzie jesiennej i powrocie w spotkaniu przed własną publicznością z Maccabi w Lidze Mistrzów, Bayern Monachium wygrał każde spotkanie.

Ivica Olić: To znakomita historia, że udało mi się wrócić i od razu wpasować w zespół, a także, że wygrywaliśmy i prezentowaliśmy się lepiej z meczu na mecz. Nie jest to jednak moją zasługą, bowiem na zwycięstwa pracuje cały zespół. Cieszę się jednak, że jestem częścią tego. Straciliśmy sporo punktów w rundzie jesiennej i chcemy wrócić na szczyt - taki był cel i świetnie go póki co realizujemy. Ale jeszcze nie jesteśmy liderem, dlatego musimy utrzymać tę passę i poświęcić jeszcze więcej pracy na treningach. Zwłaszcza, że jak rozpocznie się Liga Mistrzów i będziemy kontynuować zwycięstwa, to będziemy grać dwa mecze w tygodniu do końca sezonu. To będzie z pewnością drenaż, wyczerpujący zespół, ale mamy szeroką kadrę i szkoleniowiec pewnie coś wymyśli. Choćby zmiany Klosego i Ribery'ego w meczu z Mainz pokazały, że mamy wyrównaną kadrę i każdy może grać i siedzieć na ławce, po czym wejść i dać z siebie wszystko.

- Ale Ribery i Klose chcą odzyskać miejsce w podstawowym składzie. Boisz się utraty miejsca w zespole i jak radzisz sobie z konkurencją na swojej pozycji w Bayernie?

Ivica Olić: Oczywiście, każdy chce grać w pierwszym składzie i każdy z nas jest wystarczająco dobry, by grać. Wszyscy jesteśmy bowiem klasowymi piłkarzami. Jestem teraz piłkarzem pierwszego składu i chcę dawać z siebie wszystko, by ustrzymać je jak najdłużej. Ale jeśli przyjdzie czas, że będę musiał usiąść na ławce, to w chwili wejścia na murawę dam z siebie wszystko, bowiem liczy się dobro zespołu. Sukces drużyny był i jest dla mnie zawsze najważniejszy.

- Twoim atutem jest nieustanne bieganie, ciężka i mordercza praca, nieustępliwość. Skąd posiadasz takie atrybuty?

Ivica Olić: Myślę, że to są rzeczy, z którymi człowiek się rodzi. Nigdy nie grałem w inny sposób, zawsze te aspekty były moją mocną stroną. Czuję się świetnie fizycznie na boisku i mam nadzieję, że uda mi się to utrzymać i będzie to moją wizytówką przez całą karierę piłkarską.

Ivica Olić - radość po zdobytej bramce


- Biorąc pod uwagę Twoją niespożytą energię, przestrzegasz jakiejś specjalnej diety? Musisz się czegoś wyrzekać?

Ivica Olić: Tak, bardzo uważnie muszę przestrzegać diety i prowadzić określony styl życia. Dla organizmu najważniejsza jest regeneracja i odpowiednie tradycyjne zresztą ćwiczenia. Nawet, gdy dostajemy dwa dni wolnego, jednak ja wtedy ciężko pracuję na siłowni. Potrzebuję tego, ponieważ chcę zachować kondycję. Czuję się z tym jednak dobrze.

- Mario Gomez powtarzał ostatnio, że jest to jego najlepszy etap w karierze. Odczuwasz to podobnie?

Ivica Olić: Oczywiście, to znakomity etap w mojej karierze piłkarskiej. Jesteśmy na dobrej drodze do końcowych triumfów, jednak jeszcze nic nie wygraliśmy, dlatego wstrzymam się z tym do zakończenia sezonu.

- Jesteś zadowolony z dotychczasowych występów oraz zdobyczy bramkowych w barwach Bayernu Monachium?

Ivica Olić: Patrząc na moje występy i grę w podstawowym składzie jestem bardzo szczęśliwy. Mój osobisty rekord w Bundeslidze to 14 bramek, w tym sezonie strzeliłem już siedem i mam wrażenie, że mogę go pobić.

- Wygrywałeś trofea w Rosji i Chorwacji, ale na triumfy w Niemczech musisz jeszcze poczekać.

Ivica Olić: To prawda, ale to się zmieni. Jesteśmy na dobrej drodze do zdobycia mistrzostwa kraju, w dalszym ciągu walczymy w Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów. Fiorentina to bardzo dobry zespół, jednak liczymy, że uda nam się ograć Włochów.

- Czy trofeum z Bayernem Monachium wynagrodzi nieobecność Chorwacji na Mistrzostwach Świata w RPA?

Ivica Olić: Jestem oczywiście bardzo rozczarowany, bo wydaje mi się, że to była moja ostatnia szansa, by zagrać w Mistrzostwach Świata i bardzo chciałem się na nich znaleźć. Czuję, że jest to luka w mojej karierze sportowej, ale z drugiej strony mogę wreszcie udać się na miły, zasłużony i długi urlop. Moja żona i dzieci są z tego bardzo zachwyceni.

- Grałeś w Berlinie, Moskwie, Hamburgu. Jak się mieszka w Monachium i co na to Twoja rodzina?

Ivica Olić: Rodzina jest bardzo szczęśliwa, mamy ładny dom, a moje dzieci poznały kilku przyjaciół.  Monachium jest dla nas doskonałym miejscem. Częściowo też dlatego, że jest najbliżej Chorwacji (śmiech).

- Co robisz, gdy tylko masz trochę wolnego czasu?

Ivica Olić: Każdą wolną chwilę staram się spędzać z rodziną, gram bardzo często w piłkę ze swoimi dziećmi, ponieważ potrzebuję piłki każdego dnia. Moje dzieciaki mają koszulki Bayernu z numerem 11 w każdym kolorze i są zainteresowane tylko strzelaniem bramek (śmiech).

Komentarze (1)Add Comment
...
Napisane przez Olić fan!, luty 10, 2010
Ivica zrobił niesamowite postępy - nawet w Hamburgu, gdzie z Van dar Vaartem byli najlepsi nie grał tak samo dobrze. Bayern to dobre miejsce dla niego, szkoda tylko że jego kariera zbliża się ku końcowi, bo widziałbym go np. we włoskim Interze

Napisz komentarz
smaller | bigger

security code
Wpisz poniżej kod antyspamowy


busy
 


Powiązane: