|
sobota, 25 października 2008 21:57 |
W końcu! W spotkaniu 10. kolejki Ekstraklasy Ensar Arifović w końcu trafił do bramki rywala. Bośniak, który otworzył wynik w wygranym przez Jagiellonię 2:0 meczu z Lechią Gdańsk, ma nadzieję, że zarówno on, jak i zespół, w końcu się odblokował i w najbliższych meczach będzie jeszcze lepiej.
- Myślę, że mi bardziej zależało na tej bramce, niż wam - dziennikarzom. Bardzo ciężko mi z tym było. Wszyscy oczekiwali ode mnie bramki, ale się nie udawało. Mam nadzieję, że teraz się odblokowałem i będzie dobrze – mówi napastnik żółto-czerwonych, który wierzy, że był to przełomowy mecz nie tylko dla niego, ale również dla całego zespołu. - To chyba taki paradoks troszeczkę, bo dzisiejszy mecz był chyba nasz najsłabszy w naszym wykonaniu na tym boisku, a jednak wygraliśmy. Mam nadzieję, że się odblokowaliśmy, że będziemy w stanie wygrać i takie mecze, w których nie gramy za dobrze. Wcześniej rozegraliśmy kilka naprawdę dobrych meczów, ale co z tego jak nie zdobywaliśmy punktów. Już w środę żółto-czerwoni jadą do stolicy, gdzie w 1/8 finału Pucharu Polski zmierzą się z obrońcą tytułu Legią: - Do Warszawy jedziemy, aby awansować do ćwierćfinału – deklaruje Arifović, który wierzy, że jego zespół wreszcie zacznie się piąć w górę ligowej tabeli. - Później mamy mecz z Cracovią u siebie. Zrobimy wszystko, by cieszyć się z trzech kolejnych punktów. Mam nadzieję, że to początek naszego marszu w górę tabeli - kończy Bośniak.
[Jagiellonia.pl]
 |