- Chciałbym zagrać w którejś z 5 najmocniejszych lig w Europie, by tam się rozwijać. Ale jestem młody, podchodzę do tego spokojnie, stopniowo chcę rozwijać karierę - powiedział Semir Stilić w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".
"PS": Zdobył Pan w meczu z GKS Bełchatów dwie bramki, w tym jedną po uderzeniu prawą nogą po akcji z Ivanem Djurdjevicem. Do tej pory w Polsce prawą Pan nie trafiał.
SEMIR STILIĆ: Ale udawało mi się to już w wcześniej w lidze bośniackiej, choć oczywiście moja lewa noga jest dużo lepsza. W rozmowie po meczu, dziennikarz telewizyjny mnie chyba nie zrozumiał, bo przetłumaczył moją wypowiedź, że mam silniejszą prawą nogę. Jednak lepszą mam lewą. Ale strzał i bramka po podaniu Ivana pokazały, że drugą też sobie radzę (śmiech).
Przed meczem z Udinese, skauci włoskiego klubu - byli reprezentanci - Peru Geronimo Barbadilla i Włoch - Andrea Carnevale, przyznawali, że tacy piłkarze jak Rengifo, Stilic czy Lewandowski, muszą przejść do lepszej ligi, by zrobić krok do przodu?
Ja też pomyślę o tym latem. Chciałbym zagrać w którejś z 5 najmocniejszych lig w Europie, by tam się rozwijać. Ale jestem młody, podchodzę do tego spokojnie, stopniowo chcę rozwijać karierę. Najpierw zrobiłem krok ze słabszej ligi bośniackiej, do polskiej. Teraz chcę wywalczyć mistrzostwo Polski z Lechem i na tym się będę skupiał w rundzie wiosennej.
W środę zmierzycie się w Wisłą Kraków w 1/4 finału Remes Pucharu Polski. Pan ma akurat dobre wspomnienia z wrześniowego meczu w Krakowie w lidze?
Tak, ale bramki po rzucie wolnym w końcu mi nie zapisano (śmiech). To był jednak nasz kapitalny mecz, z bardzo mocną przecież Wisłą. Tyle, że czasem takie mecze zdarzają się raz na 10 lat (śmiech). W Pucharze może zagramy trochę inaczej, mamy przecież rewanż w Poznaniu. Może nie aż tak bardzo ofensywnie. Ale o tym zadecyduje trener.