Dejan Stanković kolejny raz w swojej karierze wpisał się na listę strzelców w derbowym pojedynku. Jego gol zdobyty pod koniec pierwszej połowy, przesądził o wczorajszej wygranej Interu nad Milanem 2:1.
Stanković miał za sobą wyjątkowo wyczerpujący tydzień - grał mecze zarówno dla klubu, jak i dla reprezentacji. Mimo to, kolejny raz udało mu się rozegrać fenomenalne spotkanie, dzięki czemu Inter objął zdecydowane prowadzenie w wyścigu o mistrzostwo Italii.
"Miałem spore problemy po powrocie z Cypru (reprezentacja Serbii brała tam udział w mini-turnieju - przyp. red.). W dwóch meczach rozegrałem w sumie 140 minut. Kiedy doda się do tego 90 minut z ubiegłotygodniowego spotkania przeciwko Lecce, wychodzi w sumie 230 minut - a to naprawdę sporo dla mojego organizmu. Nie mam już 21 lat, ale prawie 31! Zdołałem jednak jakoś odpocząć, zregenerować siły i przygotować się odpowiednio do potyczki z Milanem. Dałem z siebie tyle ile mogłem, sił starczyło niestety tylko na pierwszą połowę - w drugiej zupełnie "zgasłem". Cieszę się jednak niezmiernie ze zdobytej bramki - gol w derbach to coś wyjątkowego, tym bardziej kiedy przesądza o zwycięstwie" - powiedział Stanković w wywiadzie dla serbskiej stacji B92.
Na 13 kolejek przed końcem sezonu, Inter ma 9 punktów przewagi nad drugim w tabeli Juventusem. Stanković twierdzi jednak, że jeszcze nic nie jest przesądzone.
"Czeka nas jeszcze seria 5 spotkań w krótkim odstępie czasu z niewygodnymi przeciwnikami - jeśli uda nam się ich pokonać, sądzę, że obronimy tytuł" - stwierdził kapitan reprezentacji Serbii.
Jose Mourinho dał swoim zawodnikom dwa dni wolnego. Następne spotkanie w Bolonii, a potem "mecz sezonu" dla Interu. Na Giuseppe Meazza przybędzie Manchester United - będzie to pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów.
"Zapowiadają się spore emocje. To będzie taktyczna wojna, będziemy będziemy czyhać na błędy przeciwnika. Czerwone Diabły tracą w ostatnim czasie niezwykle mało bramek, więc na pewno nie będzie łatwo. Pierwsze spotkanie gramy u siebie, więc skupimy się głównie na tym, aby nie stracić gola. Mourinho zna Manchester bardzo dobrze, przez to wszyscy się go tam boją. O losach meczu przesądzimy jednak - my, zawodnicy. Wszystko w naszych nogach!" - zakończył Stanković.